Śmierć Marii Skłodowskiej-Curie

Polska uczona zajęła się promieniowaniem radiacyjnym wkrótce po tym jak w 2 marca 1896 r. fizyk francuski Henri Becquerel ogłosił na posiedzeniu Akademii Nauk, że minerał zawierający uran emituje nowe, nieznane promieniowanie bez uprzedniego naświetlania.

O szkodliwości naświetlań przekonali się pionierzy curieterapii, jak nazywano wtedy radioterapię. Maria Skłodowska-Curie w 1934 r. czuła się już coraz gorzej: była osłabiona, miała gorączkę i dreszcze. Lekarze jednak nie kojarzyli tych objawów z nadmiernymi dawkami promieniowania radiacyjnego, na które przez wiele lat była narażona. Zdiagnozowali grypę, później twierdzili, że ma gruźlicze zmiany w płucach i zaproponowali, żeby wyjechała do sanatorium.

Maria wraz z córką Ewą, która się nią opiekowała, wyjechała do sanatorium Sancellemoz w Passy. Dopiero tamtejsi lekarze stwierdzili, że wcale nie ma gruźlicy. W następstwie choroby popromiennej cierpi na złośliwą anemię o przebiegu piorunującym. Zmarła w Passy 4 lipca 1934 roku. Pogrzeb odbył się 6 lipca 1934 r. w gronie rodziny i najbliższych przyjaciół. Pochowano ją na cmentarzu w Sceaux obok Pierre’a